Posty

Schizofrenik w samolocie

Obraz
     W zeszłe wakacje odbyłam mój pierwszy lot samolotem. Denerwowałam się bo nie wiedziałam, czy jako osoba, która wcześniej bała się, że wszyscy chcą ją zabić nie spanikuje i nie zacznę biegać w panice po samolocie. Jednak nic takiego się nie stało. Czułam lekki niepokój. Jak przy jeździe samochodem. Niby wszystko jest w porządku, ale jest te małe podejrzenie, że może dojść do wypadku. Przyznaje była chwila, w której myśleliśmy, że samolot ma awarię. Coś trzasnęło i odpadło od reszty samolotu. To była chwila, w której myślałam, że wszyscy zaczną panikować  być może będziemy zmuszeni do lądowania na oceanie. Na szczęście jak powiedziała ciocia zapewne był to lód, który osadził się na samolocie. Przyznaje, że z lądowaniem było wiele problemów. W końcu wszystko skończyło się happy endem.      Jeśli chodzi o tabletki nie brałam ich do bagażu podręcznego, chociaż powinnam wziąć je w trakcie lotu (tak przypadła mi pora, o której powinnam wziąć tabletki...

Nie dotykaj mnie. Nie kochaj mnie.

Obraz
     Bycie dotykaną przez kogoś jest dla mnie uczuciem paraliżującym. Odbiera jakie kolwiek poczucie bezpieczeństwa. Sama nie wiem skąd wzięło się moje nastawienie do dotyku, ani kiedy rozpoczeły się moje męczarnie z nim związane. W szkole miałam prześladowców, którzy wiele razy widzieli mnie pół nagą. Co za każdym razem było wstrząsające. Mojego taty przez większość dzieciństwa nie było. Był okres kilku lat w ciągu, którego nawet nie wiedzieliśmy, czy żyje albo gdzie mógł by się znajdować. Ale, czy to mogło mieć aż taki wpływ na moją psychikę? Jestem w stanie wytrzymać czyjś dotyk przez kilka sekund. Potem próbuje się od niego uwolnić nie wzbudzając podejrzeń. Jeśli nie zostanę puszczona zaczynam się wyrywać. Jeśli to by nie pomogło pewnie doszło by do rękoczynów. Do czego jeszcze nikt nie doprowadził.      Jest to jednym z powodów z którego nie chce poznawać nowych ludzi. Ktoś stwierdzi, że przecież nie muszę być dotykana, ale jak się zastanowić to wię...

Niall Horan - koncert 21.04.18r. Jak było?

Obraz
                                           Kartka dla Nialla       Długo zastanawiałam się co mu napisać. Tak jak pisałam w poprzednim poście jest jedną z osób przez które się nie zabiłam. I co miałam mu napisać chciałam popełnić samobójstwo, a dzięki niemu (mimo, że go nie znam osobiście) jeszcze żyje. Co byście wtedy pomyśleli o osobie, która wam to napisała? Wait, w sumie piszę to na blogu. W każdym bądź razie ujęłam to wszystko mniej więcej tak: Niall pewnie się nie poznamy, ale chciałam żebyś wiedział, że w najgorszych chwilach w moim życiu humor poprawiał mi twój optymizm, twoje szczęście. Życzę ci wielu wspaniałych chwil w twoim życiu. Mniej więcej tak napisałam. Pewnie i tak jest przesłodzone, ale ujęłam to mniej dosadnie. Niestety musiałam ją przekazać przez ochronę. Moja kartka dla Nialla Oczekiwanie i wstęp Przed wejściem do T...

Historia o tym jak się nie zabiłam

Obraz
     Nie będzie to historia o tym jak stwierdziłam, że życie jest piękne ani o tym, że życie jest niesprawiedliwe, a nasza egzystencja nie ma sensu. Będzie to o tym jak doszło do tego, że postanowiłam je zakończyć, ale tego nie zrobiłam.      Wszystko zaczęło się, gdy miałam jedenaście/dwanaście lat. Moi rodzice postanowili się rozwieść, mama znalazła innego partnera, a ja byłam wyśmiewana w szkole. Mimo, że taty nie widziałam od kilku lat był to dla mnie cios w serce. Byłam bardzo wrażliwa. Po roku nowego związku mamy przeprowadziliśmy się z domu babci do dopiero co wynajętego domu z obcym, jak dla mnie, mężczyzną. Po kolejnym roku urodziła się moja druga siostra. To wszystko zadziałało na mnie jak katalizator. Z czasem z miłej i cichej stałam się arogancka. Kolejnym etapem było pozbawienie się jakichkolwiek uczuć. Właśnie w tym ostatnim stanie myślałam, że nikogo nie obchodzę i nikt mnie nie rozumie. Jestem najniższą pod względem hierarchii istotą na Zi...

Antoni Kępiński - "Schizofrenia"

Obraz
    Tym, którzy więcej czują i inaczej rozumieją i dlatego bardziej cierpią, a których często nazywamy schizofrenikami.                                                                                                                                      - Antoni Kępiński       Takim pięknym wstępem zaczyna się książka pt. "Schizofrenia". Mimo, że autora nie ma już na tym świecie mam wrażenie, że jest on najlepiej rozumiejącą schizofreników osobą, która jednocześnie nie jest chora. Wielu rzeczy na temat swój i innych schizofreników dowiedziałam się właśnie z jego dzieła. Wiedziałam o wielu objawach schizofrenii z własnego doświadc...

Schizofrenia - strach

Obraz
     Nie tylko wy, zdrowi, obawiacie się tej choroby. Ja gdybym mogła po prostu uciekłabym od niej jak najdalej. Widzenie w autach trupów przyglądających wam się jest przerażającym widokiem. Chociaż wiem, że nie są prawdziwe to często, gdy przechodzę obok zaparkowanych samochodów  i widzę ich wzrok nie potrafię wziąć wdechu, nie potrafię zrobić ruchu.     Innym razem czujemy jak ktoś mnie dotyka. Jednak nie mogę odepchnąć niewidzialnej dłoni. Odczucie jest takie jakby dotykał mnie obcy mężczyzna z ulicy. Czuję się zbrukana, zaczynam płakać.      Boje się też waszego odrzucenia. Mimo, że nie jestem osobą pragnącą kontaktu. Potrafię z kimś normalnie rozmawiać (gdy się wyluzuje), a gdy tylko padnie stwierdzenie, że choruję na schizofrenię radosna atmosfera pada ofiarą mojej choroby. Samo wspomnienie, że biorę tabletki (kiedy druga osoba nawet nie wie na co). Nadchodzi cisza pełna skrępowania.       Nawet, gdy b...

Skąd u mnie schizofrenia?

Obraz
    Mówiono przy mnie - a może schizofrenicy kontaktują się z duchami lub innym wymiarem? Chciałabym móc odlecieć w ten świat wyobraźni, ratować zagubione dusze lub pertraktować z nowo odkrytym światem. Gdy ludzie mówią przy mnie o swoich fantazjach są rozemocjonowani, ale gdy dorzucam swoje trzy grosze to ci milkną. Nie czuje się urażona takimi stwierdzeniami. Nadal uważam, że głosy, które słyszę nie pochodzą ode mnie.    Na pewno nawet najmniejszego wkładu w moje zdrowie nie miały używki. Z narkotykami nie mam styczności, papierosów nie palę, a alkoholu napiję się łyk. Życie na krawędzi. Pod postem znajdziecie jednak filmik o wpływie marihuany na schizofrenię.    Bardzo duży jednak nie stu procentowo potwierdzony wpływ mają geny. Więc jest spora szansa, że schizofrenie odziedziczyłam po dziadku. Niestety co do tego lekarze nadal nie są zgodni. Chociaż sama zagłębiałam się w temat to doszłam do wniosku, że jest to bardzo prawdopodobne. Przeglądałam ...