Posty

Wyświetlam posty z etykietą schizofrenia

Jak to jest mieć schizofrenię? Na początku brania leków

Obraz
Kontynuacja posta „Jak to jest mieć schizofrenię? Przed lekami”     Po ostatnich badaniach, które nic nie dały zmieniłam neurologa. Lekarz do którego poszłam był doświadczonym ordynatorem przyjmującym, także prywatnie w swoim gabinecie. Gdy tylko sprawdził moją dokumentację i wypytał się o objawy postawił diagnozę psychoza. Przepisał mi lekarstwa i powiedział, że będziemy walczyć, aby psychoza nie zmieniła się w schizofrenie. Niestety po pół roku walki nadeszły pierwsze głosy, które słyszałam bez przerwy od kiedy się obudziłam do momentu kiedy szłam spać.      Nowy neurolog przepisał mi inne tabletki, abym nie słyszała głosów. Tabletki miały zacząć działać prawidłowo po sześciu tygodniach. Jednak te sześć tygodni było koszmarem. Głosy nie dawały mi spokoju. Wyzywały mnie od najgorszych i komentowały negatywnie każdy mój ruch. Wyzwiska leciały jedno po drugim. Myślałam, że oszaleje. To tak jakby w głowie mieć swojego najgorszego i nie móc nic z tym zrobić, po...

Jak to jest mieć schizofrenię? Przed lekami.

Obraz
   Żeby przeczytać tego posta musisz się wczuć. Nie czytaj na szybko. Poczuj to co czułam ja.                                                                   02.05.2016 r.    12.00 - Dzień dobry. Czy dodzwoniłam się do pani K.? To dobrze. Pani córka źle się czuje.    Takie rozmowy moja wychowawczyni prowadzi z moją mamą codziennie od dwóch tygodni. Nie chce mamy wyciągać z pracy. Nie chce, aby ją zwolnili. Jednak codziennie o tej samej porze musi po mnie przyjeżdżać. Mam tak silne zawroty głowy, że sama nie potrafię sama prosto iść, a przed oczami tak mi się dwoi i troi, że gdy patrzę na czyjąś twarz nie wiem, która jest prawdziwa. Ta pierwsza, druga, czy trzecia.       Gdy wychodzę z mamą pod pachę ze szkoły zaczyna padać. Pada na mnie pierwsza kropla. ...

Jak stwierdzono u mnie schizofrenię?

         Szczerze powiedziawszy diagnoza "To schizofrenia" ta nie była dla mnie wielkim zaskoczeniem. Zaczęło się niepozornie, gdy miałam 16,5 lat. Na początku od czasu do czasu przez kilkanaście sekund kręciło mi się w głowie oraz widzenie rzeczy których tak naprawdę nie ma (jak tir naturalnej wielkości w moim pokoju (tak ja też nie wiem jakby się tam zmieścił), czy martwych ludzi w tak naprawdę  pustych autach. Oprócz tego, gdy jechałam samochodem byłam przekonana co do tego, że auto jadące z naprzeciwka, ale na pasie obok, zaraz zderzy z pojazdem, w którym się znajduje (w takich momentach byłam przerażona, tak bardzo, że chciałam wyrwać kierownicę kierowcy i uniknąć kolizji, która była tylko w mojej głowie). Miałam również rozdwajanie się obrazu. Przez kilka miesięcy nie pojawiało się nic więcej, a nie chcąc nikogo niepokoić lub usłyszeć, że przesadzam nic nie powiedziałam o tych epizodach.         Pół roku później po skończonej le...