Jak to jest mieć schizofrenię? Na początku brania leków
Kontynuacja posta „Jak to jest mieć schizofrenię? Przed lekami” Po ostatnich badaniach, które nic nie dały zmieniłam neurologa. Lekarz do którego poszłam był doświadczonym ordynatorem przyjmującym, także prywatnie w swoim gabinecie. Gdy tylko sprawdził moją dokumentację i wypytał się o objawy postawił diagnozę psychoza. Przepisał mi lekarstwa i powiedział, że będziemy walczyć, aby psychoza nie zmieniła się w schizofrenie. Niestety po pół roku walki nadeszły pierwsze głosy, które słyszałam bez przerwy od kiedy się obudziłam do momentu kiedy szłam spać. Nowy neurolog przepisał mi inne tabletki, abym nie słyszała głosów. Tabletki miały zacząć działać prawidłowo po sześciu tygodniach. Jednak te sześć tygodni było koszmarem. Głosy nie dawały mi spokoju. Wyzywały mnie od najgorszych i komentowały negatywnie każdy mój ruch. Wyzwiska leciały jedno po drugim. Myślałam, że oszaleje. To tak jakby w głowie mieć swojego najgorszego i nie móc nic z tym zrobić, po...