Posty

Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać

Obraz
     Jestem zniszczona, ale nie pokonana. Co mnie zniszczyło? Prześladowcy, depresja, stosunki w rodzinie. Byłam bliska pokonania samej siebie, ale w ostatniej chwili wyciągnęłam się ze szponów śmierci, o którą błagałam. Ostatkiem sił wstałam i nadałam mojemu życiu jakikolwiek sens.      Opinie innych najbardziej na mnie wpłynęły. Zaczęło się od obelg prześladowców to one odebrały mi jakąkolwiek pewność siebie.  Po tym co spotkało mnie ze strony prześladowców obawiałam się jakiejkolwiek opinii. Przyszpilili mi skrzydła, a ja musiałam nauczyć się latać. Samodzielnie. Potem doszły opinie znajomych i rodziny. Nie były krzywdzące, ale sprzeczne ze sobą. Każda uwaga ze strony nawet przyjaźnie nastawionych do mnie osób np. na temat włosów brana była przeze mnie na poważnie, w takim stopniu, że gdy opinie były sprzeczne (jedna osoba mówiła, że lepiej mi w rozpuszczonych włosach, a inna w spiętych to chciałam się ogolić) wszelkie bariery chroniące mnie znika...

Ateista w święta

Obraz
      Ja sama jestem ateistką, ale obchodzę święta... tak jakby. Chodzę do żywej szopki. Siedzę z rodziną przy wigilijnym stole. Łamie się opłatkiem. Jem świąteczne potrawy. Otwieram prezenty. Ale czym dla mnie są święta? Są miłym, ciepłym spotkaniem z całą rodziną. Dla mnie także jest to wyjątkowy okres w roku, ale nie ze względu na przyjście Chrystusa, a właśnie tą niesamowitą atmosferę. Mówi się o magii świąt, gdy wszyscy są dla siebie mili. Odczuwam ją i napawam się ciepłem ludzi, którzy mnie otaczają.        Jeśli dla mojej rodziny i znajomych jest to ważny czas to przecież nie będę go psuła kłótnią na temat moich poglądów. To co przeszkadza mi w tym święcie to przymus pójścia do kościoła i składanie życzeń przy jednoczesnym łamaniu się opłatkiem. Nigdy nie wiem co powiedzieć.       Do kościoła chodzę maksymalnie trzy razy w roku, czyli w Wielkanoc, Boże Narodzenie oraz w Wszystkich Świętych. Z dużym oporem, ale jednak. Nigdy n...

Jestem mordercą

Obraz
       Tak dobrze przeczytaliście. Mam schizofrenię.                                          Jestem mordercą       Uwielbiam oglądać horrory dla tego dreszczyku emocji, ale przy krwawych scenach nie potrafię patrzeć na ekran. Obrzydzają mnie i nie potrafię objąć rozumem co muszą przeżywać ofiary różnego rodzaju straszydeł, czy morderców.                                                                      Jestem mordercą      Nie potrafię oglądać filmów o realiach II wojny światowej. Zbyt zżywam się ze stroną pokrzywdzoną. Nie potrafię zrozumieć agresorów. Mam ochotę pomóc osobie, która przeżywała kiedyś katusze, a teraz doczekała się ekranizacji, ale je...

Co dały mi choroby?

Obraz
    Nieuchronność śmierci       Cały czas czuje jak dyszy mi w kark, ale nie boję się jej. "A wówczas pozdrowił Śmierć jak starego przyjaciela i poszedł za nią z ochotą i razem jak równi sobie odeszli z tego świata"*. Tak najlepiej opisałabym moje podejście do niej. Przestałam się jej bać, gdy miałam depresję. Oczekiwałam jej i pragnęłam jej przyjścia. Teraz, gdy na jakiś czas pokonałam depresję nie pragnę jej, ale nadal jestem gotowa na jej przyjście. Jednak nie potrafiłabym pogodzić się z nią gdyby dotyczyła bliskich mi osób lub zwierząt.                W serialu "Torchwood" Owen spotkał śmierć i był w ciemności, w zawieszeniu. Kiedyś miałam sen byłam zawieszona w próżni widać było tylko czerń. Odczuwałam całkowity spokój. Znajdowałam się w idealnej harmonii. Gdy obudziłam się z jakiegoś powodu wiedziałam, że tak wygląda życie po śmierci, ale czy była to prawda? Nie wiem, ale myślę, że tak może być. Nie wiem czy s...

Jak zniszczyć uczucia?

       Mi udało się to zrobić doszczętnie już od 4 lat walczę o ich powrót. Niby coś zaczynam czuć, ale jest to małym zalążkiem prawdziwych uczuć. Zacznijmy od tego, że miałam depresję + naoglądałam się "Sherlocka". Depresja sama w sobie zalewała mnie falą rozczarowania światem, przenikającym do szpiku kości lękiem i smutkiem głębszym niż rów Mariański. Niszczyła wszystko w co wierzyłam i co czułam. Byłam wtedy bardzo podatna na opinie innych osób, gdy mówiono, że mam się przestać szczerzyć robiłam to, zresztą tak samo przy płaczu. Po czasie potrafiłam tak kontrolować emocje, mogłabym zostać zawodową aktorką. Śmiałam się, gdy chciało mi się płakać, ale sytuacja tego wymagała (śmiechu). Trwało to ok. 3 lata.                  I teraz nadchodzi epoka "Sherlocka". Byłam nieziemsko zainteresowana postacią głównego bohatera. Próbowałam być jak on (pod względem dedukcji też, co m nie wychodziło. Więc to porzuciłam) w przyp...

Dyskalkulia - droga przez wstyd

Obraz
        Niestety wiele osób postrzega wszystkie "dys" jak na poniższym obrazku. Co naprawdę boli. Wytłumaczenie tego zjawiska możemy znaleźć w tym, że nie jesteśmy rozumiani przez innych lub wiele osób oszukuje na testach stwierdzających dysfunkcję.        Zacznijmy od tego czym jest dyskalkulia. Najogólniej mówiąc jest to problem nie tylko z liczeniem, pojęciami matematycznymi, ale także z zapamiętywaniem liczb. U mnie wygląda to w ten sposób, że nie potrafię dodawać liczb w głowie, szczególnie tych których nie podzieli się przez 5 lub 10 dajmy na to 28+27 (nie mam pojęcia ile to jest). Gdy próbuje coś policzyć napotykam na swojej drodze ścianę nie do obejścia (taką grubą na kilometr, a ucząc się czuje się jakbym rzucała w nią plastikową łyżeczką w nadziei, że przy którymś razie odpuści i pęknie). Może kogoś nienawidzicie,  a teraz spróbujcie uznać tą osobę za najważniejszą w swoim życiu. Jak wam idzie? Podejrzewam, że kiepsko t...

Bodźce

         Odbieram zbyt dużo bodźców, gdy kilka osób mówi do mnie naraz nie jestem wstanie tego przetworzyć. Równie dobrze wokół mnie mógłby znajdować się wzburzony ocean. Siła nie do okiełznania. Mimo próby zrozumienia tych osób nie jestem w stanie odnaleźć się w ich słowach, czuje się jak zagubione dziecko nie rozumiejące dorosłych. Wkońcu wybucham i krzyczę, aby mówiono do mnie pokolei i spokojnie. Wszyscy patrzą się w moją stronę i są oburzeni moją reakcją, ale jak ma zareagować dziecko w napierającym na nie świecie, którego nie rozumie?         Odczuwanie zbyt wielu bodźców ukazuje się także przy kontakcie z wodą. Gdy tylko mnie dotyka czuje jak żłobi rowki w mojej skórze, oblepia mnie. Każda kropla deszczu wbija się wgłąb mnie i przesiąka do szpiku kości. Mój prysznic nigdy nie przekracza pięciu minut. Kąpiel jest przerażającym doświadczeniem. Jakbym siedziała w wannie pełnej gorącej, lepkiej cieczy, która chce mnie pochłonąć. Rzadko k...