Posty

Odzyskałam pamięć?!

Obraz
     Tak, to nie clickbait mogę stwierdzić, że odzyskałam pamięć.  Przecież jakiś czas temu pisałam, że utraciłam większość życia .  Ale od początku, jak to się stało, że ją odzyskałam ?       W lipcu tego roku zatrudniłam się w biurze na okres letni. Potrzebowano pracownika jedynie na te kilka miesięcy. Na dzień dobry dano mi spory stos papierów. Każda kartka była zapisana instrukcją do systemu komputerowego lub zasadami prawnymi, które trzeba było zapamiętać. Na początku byłam wystraszona ilością materiału. Mam problemy z pamięcią, jak ja to ogarnę?      Uczyłam się kawałek po kawałku. Czułam jak mój umysł rozszerza się i niczym w plastelinie mogę w nim rzeźbić. Zarówno w trakcie takich intensywnych sesji jak i pomiędzy nimi wspomnienia napływały falami. Jedno za drugim jawiły mi się przed oczyma wyobraźni. Odczuwałam emocje, które czułam, gdy przeżywałam daną chwilę. Uczucie przypominania sobie własnego życia jest c...

Jak to jest mieć schizofrenię? Na początku brania leków

Obraz
Kontynuacja posta „Jak to jest mieć schizofrenię? Przed lekami”     Po ostatnich badaniach, które nic nie dały zmieniłam neurologa. Lekarz do którego poszłam był doświadczonym ordynatorem przyjmującym, także prywatnie w swoim gabinecie. Gdy tylko sprawdził moją dokumentację i wypytał się o objawy postawił diagnozę psychoza. Przepisał mi lekarstwa i powiedział, że będziemy walczyć, aby psychoza nie zmieniła się w schizofrenie. Niestety po pół roku walki nadeszły pierwsze głosy, które słyszałam bez przerwy od kiedy się obudziłam do momentu kiedy szłam spać.      Nowy neurolog przepisał mi inne tabletki, abym nie słyszała głosów. Tabletki miały zacząć działać prawidłowo po sześciu tygodniach. Jednak te sześć tygodni było koszmarem. Głosy nie dawały mi spokoju. Wyzywały mnie od najgorszych i komentowały negatywnie każdy mój ruch. Wyzwiska leciały jedno po drugim. Myślałam, że oszaleje. To tak jakby w głowie mieć swojego najgorszego i nie móc nic z tym zrobić, po...

Jak to jest mieć schizofrenię? Przed lekami.

Obraz
   Żeby przeczytać tego posta musisz się wczuć. Nie czytaj na szybko. Poczuj to co czułam ja.                                                                   02.05.2016 r.    12.00 - Dzień dobry. Czy dodzwoniłam się do pani K.? To dobrze. Pani córka źle się czuje.    Takie rozmowy moja wychowawczyni prowadzi z moją mamą codziennie od dwóch tygodni. Nie chce mamy wyciągać z pracy. Nie chce, aby ją zwolnili. Jednak codziennie o tej samej porze musi po mnie przyjeżdżać. Mam tak silne zawroty głowy, że sama nie potrafię sama prosto iść, a przed oczami tak mi się dwoi i troi, że gdy patrzę na czyjąś twarz nie wiem, która jest prawdziwa. Ta pierwsza, druga, czy trzecia.       Gdy wychodzę z mamą pod pachę ze szkoły zaczyna padać. Pada na mnie pierwsza kropla. ...

Mój pierwszy podcast

     Dawno temu zapytałam się was, czy bylibyście zainteresowani podcastem, wiele z was odpowiedziało entuzjazmem na moją propozycję przez co powstał mój pierwszy podcast, do którego link znajdziecie poniżej. Jest to krótka zapowiedź tego co w późniejszym czasie znajdziecie na moim kanale ;)           https://www.youtube.com/watch?v=_64lDZtIgZ8

Zmiany, zmiany, zmiany

     Gdyby ktoś zastanawiał się co u mnie to niech wie, że przede mną wiele zmian, które mogą zawarzyć na moim życiu.        Mam przed sobą trzy egzaminy praktyczny na ogrodnika, maturę i na florystę. Także nie zależnie co się stanie trzymajcie za mnie kciuki. Chociaż nie wiem, czy do nich podejdę. Dlaczego? Ponieważ znajoma babci powiedziała, że do Polski przyjeżdża do rodzina poszukująca opiekunki do dzieci. Gdzie? W Dubaju. Jak na młodą osobę mam spore doświadczenie z dziećmi więc myślę, że mam szansę. Jeśli to wypali odkładam egzaminy na za rok. Może ktoś stwierdzi, że to szalone, ale hej mam stracić taką szansę i siedzieć w domu na tyłku i tylko marzyć obywając się smakiem?      Od taty dostałam propozycje zamieszkania w Wiedniu lub Monachium. Dlaczego? Bo zauważył, że w Polsce się męczę wszystko tutaj zaczęło mnie przytłaczać. Moja relacja z tatą jest skomplikowana, często obiecuje i nie spełnia obietnic, więc mam nadzieje, że to w...

Czy samookaleczenie ma granice?

Obraz
    Samookaleczanie to największe bagno w jakie można się wpakować z własnej woli. Czujesz emocjonalny ból tak duży, że masz ochotę wrzeszczeć i skrzywdzić się fizycznie, aby tylko psychika dała spokój? Pod żadnym pozorem nie tnij się. Nie stwierdzam tego jako osoba, która usłyszała o temacie i zamierza się wypowiedzieć. Jestem osobą, która to przeżyła i nadal ponosi konsekwencje. Dlaczego to odradzam? Ponieważ nie skończy się na jednym, małym cięciu. Czym twój ból emocjonalny będzie narastał, a tolerancja na ból fizyczny będzie się powiększać, tym większą krzywdę będziesz sobie wyrządzać. Może wam się zdawać, że takie odreagowanie uczuć to łatwy do zrealizowania pomysł. Tak jest cholernie łatwy, ale też działający na psychikę. Czym większą wprawę będziecie mieć tym większe obrażenia będziecie sobie zadawać. Czym większa rana tym większa blizna, która może z wami pozostać na zawsze.      Naprawdę naczytałam się o ludziach, którzy w bolesny sposób sponiewierają...

Gdy choroba upokarza...

Obraz
    W moim życiu było i nadal jest wiele momentów, w których muszę tańczyć jak mi zagra choroba. Jaka choroba? W tej chwili odzywają się prawie wszystkie naraz. Dysplazja barków, schizofrenia oraz dyskalkulia, czasami też depresja, gdy nie wezmę leków przez 2 dni.                                                         Depresja       Zachęca mnie do samobójstwa chociaż nie mam ku temu powodów. Nęka mnie natrętnymi myślami chcąc mi wmówić, że nie jestem nic warta, że moje życie nie ma sensu. Często przez nią w tłumie ludzi ledwo powstrzymuje się od płaczu. Gdybym miała wybrać, którą chorobę wolę schizofrenię, czy depresję. Wybrałabym schizofrenię. Nikt tak skutecznie nie upokarza i nie wysysa duszy jak depresja. Ah... gdyby była człowiekiem dałabym jej po pysku i więcej, by ze mną nie rozmawiała. A tak muszę się ...